Poziom łącznej mocy zainstalowanej w fotowoltaice u naszych zachodnich sąsiadów to już blisko 51 gigawatów!

Zaszły rok był pod tym względem rekordowy – bo w tym czasie w Niemczech powstały elektrownie słoneczne o mocy blisko 4 GW, co wraz z istniejącymi już instalacjami dało wynik niespełna 50 GW.  

Tak dobrze, że aż źle?

Początek 2020 roku również był obiecujący, bo tendencja wzrostowa została utrzymana. Niemcy są więc coraz bliżej osiągnięcia poziomu 52 GW – co jednak budzi sporo obaw. Dlaczego? Bo przekroczenie tego progu mogłoby oznaczać koniec rządowego wsparcia dla inwestycji fotowoltaicznych, a takie limity zapisano w niemieckim prawie.  

Nie taki koronawirus straszny…

To sprawiło, że w ostatnich miesiącach wśród tych, którzy chcieli zainwestować we własną elektrownię słoneczną pojawiło się wiele wątpliwości. Inwestorzy nie mieli pewności czy ich nowe instalacje będą objęte wsparciem – czyli mówiąc wprost – czy zdążą przed zakręceniem kurka z rządowymi pieniędzmi. To sprawiło, że tempo rozwoju fotowoltaiki w Niemczech znacznie wyhamowało i co ciekawe – przyczyną tej „zadyszki” nie był wcale koronawirus!

Podniesiona poprzeczka

Jednak niemiecki rząd ostatecznie zmienił przepisy i usunął z ustawy zapis o granicy 52 GW dla dofinansowania inwestycji fotowoltaicznych. Do wprowadzenia takich zmian gorąco namawiali rządzących przedstawiciele Niemieckiego Stowarzyszenia Handlu Energią Słoneczną – organizacji działającej na rzecz rozwoju fotowoltaiki. Organizacja przygotowała nawet plan o nazwie ”Let’s go” , który zakłada dalszą promocję elektrowni słonecznych.  

Słońce lekarstwem na kryzys

Według Stowarzyszenia – utrzymanie dotychczasowego tempa rozwoju branży fotowoltaicznej może mieć zbawienny wpływ na kondycję niemieckiej gospodarki, tak poważnie nadwyrężonej przez epidemię COVID-19. Eksperci szacują, że niemiecki przemysł fotowoltaiczny może w najbliższym czasie stworzyć co najmniej 50 000 miejsc pracy i znacznie przyczynić się do osiągnięcia celów klimatycznych – narzuconych przez unijne przepisy. Prognozy zakładają też, że do 2022 roku roczna moc niemieckich instalacji fotowoltaicznych zostanie potrojona.